Pielgrzymi nadziei 11: „Pomoc przychodzi też przez ludzi”

Do tej pory skupialiśmy się głównie na oczekiwaniu pomocy bezpośrednio od Boga. Jednak warto pamiętać, że Bóg bardzo często posługuje się innymi ludźmi, by przywracać nam nadzieję. Dlatego dziś chcemy nauczyć się prosić o pomoc specjalistów i osób, które Bóg stawia na naszej drodze. Nie musimy przecież wszystkiego nosić sami. Problem dzielony z kimś staje się lżejszy, a radość dzielona z drugim człowiekiem – powiększa się.

 

Czasami zdarza się, że nawet bardzo pobożne osoby, przez niewłaściwe rozumienie wiary, nie chcą brać odpowiedzialności za swoje życie. Wszystko przerzucają na Boga i mówią: „Ty się tym zajmij”, lecz w niewłaściwy sposób rozumieją te słowa.

Owszem, Bóg chętnie zajmie się naszym życiem, ale nigdy nie dzieje się to bez naszej współpracy. Dlatego święty Ignacy Loyola nauczał:

„Rób wszystko tak, jakby zależało tylko od ciebie, a módl się tak, jakby wszystko zależało jedynie od Boga”.

Te słowa przypominają nam, że Bóg jest zaangażowany w nasze życie w stu procentach i tego samego oczekuje od nas. Skoro tak, musimy zatem uczyć się właściwej równowagi pomiędzy naszym działaniem a pełnym zaufaniem Bożej Opatrzności. W praktyce oznacza to, że gdy tracisz nadzieję, nie bądź bierny – działaj, szukaj, rozwijaj się, staraj się robić wszystko najlepiej jak potrafisz, pozostawiając jednocześnie przy tym przestrzeń dla Boga.

Nie bądź jak człowiek z pewnej opowieści, który podczas powodzi został uwięziony we własnym domu. Gdy przyszli ratownicy, oferując mu pomoc, odmawiał za każdym razem, twierdząc: „Bóg mnie uratuje!” i w konsekwencji zginął. Gdy w zaświatach zapytał Boga: „Dlaczego mnie nie uratowałeś, przecież całe życie Ci ufałem?”, Bóg odpowiedział: „Posłałem ci strażaków, łódź i helikopter – czego jeszcze oczekiwałeś?”.

Ta krótka historia oraz nauka świętego Ignacego pokazują nam, że Bóg działa w naszym życiu przez konkretnych ludzi, często specjalistów w danej dziedzinie. Oni mogą nam pomóc zwłaszcza wtedy, gdy tracimy nadzieję i radość życia.

Takimi osobami są na przykład terapeuci uzależnień, psychologowie, doradcy życia rodzinnego, lekarze i wielu innych profesjonalistów, których Bóg stawia na naszej drodze. Jeśli ktoś zmaga się z chorobą alkoholową, pierwszym krokiem do uzdrowienia powinno być leczenie w specjalistycznej placówce i podjęcie terapii. Bóg może działać przez cud, ale najczęściej wybiera właśnie tę drogę: działa poprzez fachową wiedzę terapeutów i lekarzy, dając jednocześnie swoją łaskę, byśmy mogli wyzdrowieć.

 

Podobnie dzieje się w przypadku innych problemów życiowych, takich jak depresja, kryzysy małżeńskie, wypalenie zawodowe czy trudności duchowe. Korzystanie z pomocy specjalistów nie świadczy o słabej wierze, lecz przeciwnie – jest wyrazem pokory, mądrości oraz zdrowej i dojrzałej wiary, która zna swoje ograniczenia i potrafi zaufać Bogu działającemu przez innych ludzi. Czytamy zresztą o tym w Piśmie Świętym:

„Oddaj lekarzowi cześć należną za jego posługi, albowiem i jego stworzył Pan.
Od Najwyższego pochodzi uzdrowienie i od Króla dar się otrzymuje” (Syr 38,1–2).

Ten fragment przypomina, że ostatecznie to Bóg jest źródłem wszelkiego uzdrowienia, ale bardzo często posługuje się przy tym drugim człowiekiem. Zapamiętajmy zatem z dzisiejszej katechezy, że Bóg chce przywrócić ci nadzieję – i często robi to właśnie przez ludzi. Nie czekaj więc biernie na cud. Działaj, ufając, że Bóg poprowadzi cię najlepszą drogą do rozwiązania twoich problemów. Zastanów się dzisiaj, czy w twojej konkretnej sytuacji nie potrzebujesz skorzystać z pomocy specjalisty. Jeśli tak – odważ się zrobić ten pierwszy krok.

 

Nie trać nadziei! Bóg jest z tobą i nigdy cię nie zostawia. Każdy krok w stronę uzdrowienia, nawet najmniejszy, jest krokiem ku nowemu życiu.

 

Zatem prośmy we wspólnej modlitwie Ducha Świętego o nadzieję, która zwieść nie może.


Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam zdolności i ochoty, aby ta Eucharystia była dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.