Pielgrzymi nadziei 17: „Żal za grzechy – wewnętrzna droga ku przemianie serca”
Niezwykle ważnym warunkiem dobrej spowiedzi, czyli miejsca odzyskania nadziei, jest żal za grzechy. Spróbujemy w dzisiejszej katechezie zrozumieć co to znaczy, że prawdziwy żal jest nie tylko emocjonalnym poruszeniem, ale świadomą decyzją, która pozwala nam odrzucić zło i otworzyć się na Boże miłosierdzie. Odkryjemy w niej, że żal za grzechy nie polega na mechanicznej próbie „zaprogramowania” emocji, lecz na głębokim rozeznaniu, że każdy grzech, nawet ten, który wydaje się przyjemny, oddala nas od pełni Bożej miłości.
Często mylimy żal za grzechy z chwilowym smutkiem czy uczuciem winy, które mamy „odczuć” w danym momencie. Jednakże emocje nie są najważniejsze i nie o nie tu chodzi. Próby sztucznego wywołania żalu, by poczuć tę emocjonalną reakcję, nie przynoszą prawdziwej przemiany. Nie chodzi przecież o wywołanie uczucia przykrości, lecz uznanie swoim rozumem, że grzech jest zły i jego świadome odrzucenie poprzez decyzję woli, aby móc przyjąć Boże miłosierdzie i wejść w prawdziwe nawrócenie.
Problemem, z którym często się spotykamy, jest doświadczenie, że wiele grzechów może być na swój sposób przyjemnych. Na przykład, gdy o kimś źle mówimy, zdarza się, że odczuwamy radość i chwilowe poczucie wyższości. Takie grzechy, choć dają nam chwilową satysfakcję, są jednak sprzeczne z Bożą miłością. Żal za grzechy nie oznacza więc, że musimy na siłę „przeżyć” emocjonalny kryzys, lecz przy pomocy rozumu i woli uznajemy, iż to, co nam sprawia przyjemność, jest jednocześnie złe i szkodliwe. W ten sposób otwieramy się na uzdrawiające działanie łaski Bożej, bo karmimy się Prawdą, która ma moc zmienić nasze serce. Wskutek tego możemy coraz bardziej zdecydowanie odrzucać te grzechy, mimo że na pierwszy rzut oka wydają się atrakcyjne.
Choć istotą żalu za grzechy nie są emocje, to jednak Pan Bóg, w swojej nieskończonej łasce, może udzielić nam daru głębokiego poruszenia serca, dzięki któremu, patrząc na swoje grzechy, możemy poczuć pewien wewnętrzny żal – nie jako efekt naszej własnej manipulacji emocjonalnej, lecz odpowiedź ludzkiego serca, dotkniętego łaską Bożego miłosierdzia. Żal za grzechy pojawia się wtedy jako efekt głębokiej refleksji nad naszym postępowaniem i łaski Bożej, która pomaga nam dostrzec przeogromną miłość Bożą i niszczące działanie grzechu, dzięki czemu przyznajemy, że nasze działania są złe, odrzucamy je, wyrażając jednocześnie chęć
nawrócenia.
Podsumowując, żal za grzechy to nie tyle chwilowy stan emocjonalny, lecz bardziej świadoma decyzja, która pozwala nam odrzucić to, co złe, i otworzyć się na Boże miłosierdzie. Nie musimy wywierać presji, by „odczuć” żal według jakiegoś sztywnego schematu. Ważniejsze jest, abyśmy swoją wolą uznali, że nasze grzechy są złe i chcieli je odrzucić.
Codzienna modlitwa Słowem Bożym i rachunek sumienia pomagają nam dostrzec, które działania przynoszą prawdziwy pokój serca, a które nas od niego oddalają. Dzięki temu coraz bardziej ufamy Bożym przykazaniom rozumiejąc, dlaczego Bóg chroni nas przed grzechem.
Nie bój się więc rachunku sumienia i żalu za grzechy. Miłosierdzie Boga jest większe niż każdy twój upadek. Pozwól, aby szczery żal otworzył Twoje serce na Jego przebaczenie i stał się początkiem nowej drogi z Bogiem. On czeka na Ciebie z otwartymi ramionami.
Prośmy zatem Ducha Świętego o dar rozumowego przeżywania żalu za grzechy jako świadomej decyzji pozwalającej przyjąć Boże miłosierdzie i wejść w autentyczne nawrócenie, przywracające nadzieję.
Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam zdolności i ochoty, aby ta Eucharystia była dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
