Pielgrzymi Nadziei 42: „Idźmy dalej z ufnością!”

Dzisiaj kończymy czytanie katechez głoszonych pod hasłem „Pielgrzymi nadziei”. Poprzez lekturę tych katechez wędrowaliśmy wspólnie, odkrywając, czym jest chrześcijańska nadzieja, jak ją pielęgnować i jak nieść ją innym przez konkretne uczynki miłosierdzia. Dziś, na zakończenie tego cyklu, zatrzymajmy się, by spojrzeć wstecz i zapytać: co zabieramy ze sobą w dalszą drogę?

 

Rozważając treści głoszonych katechez uczyliśmy się patrzeć na nasze życie oczami wiary, odnajdywać Boga pośród trudności i nieść nadzieję tym, którzy najbardziej jej potrzebują.

Ten czas uczył nas, że nadzieja to nie tylko piękne uczucie, ale dar Boga – realna siła, która rodzi się z wiary w Jego miłość, dobroć i wszechmoc. Przekonaliśmy się, że Bóg nigdy nas nie opuszcza, nawet gdy czas się dłuży, gdy wydaje się, że wszystko stracone, czy gdy życie traci smak. On jest z nami: w Słowie Bożym, w Eucharystii, w modlitwie i w ludziach, których stawia na naszej drodze.

 

Poznaliśmy też moc uczynków miłosierdzia, zarówno wobec ciała, jak i duszy. Od „głodnych nakarmić” po „modlić się za żywych i umarłych” – każdy gest miłości staje się znakiem nadziei, że zło i cierpienie nie mają ostatniego słowa. Przekonaliśmy się, że miłosierdzie to nie teoria, ale sposób życia, który przemienia nas samych i świat wokół nas. Czy nakarmiłeś głodnego? Czy pocieszyłeś strapionego? Czy przebaczyłeś urazę? Te pytania pozostają z nami jako zaproszenie do dalszej pielgrzymki.

Papież Franciszek wzywał nas, byśmy nie szli sami, ale jako wspólnota – „pielgrzymi razem, a nie samotni wędrowcy”. Wspólnota wiary, modlitwy i działania okazała się środowiskiem, w którym nadzieja rośnie najpiękniej. Dzięki niej uczyliśmy się cierpliwości, rozeznawania i ufności, że „Bóg współdziała dla naszego dobra we wszystkim” (Rz 8, 28).

Rok Nadziei się skończył, katechezy się kończą, ale pielgrzymka trwa. Zabierzmy ze sobą to, co najcenniejsze: pewność, że Bóg jest blisko, że Jego miłosierdzie nie ma granic, i że każdy z nas może być świadkiem nadziei w świecie pełnym zwątpienia. Pamiętajmy, że Bóg wyposażył nas we wszystko, co jest potrzebne do niesienia nadziei. Otrzymaliśmy od Niego dary, charyzmaty, umiejętności, a przede wszystkim Jego samego – Jego bliskość i wsparcie. Wykorzystajmy odważnie te hojne dary, mając pewność, że nigdy nie jesteśmy sami, bo Bóg idzie z nami.

 

Niech nasze życie stanie się ciągłą pielgrzymką nadziei. Bądźmy jej świadkami i apostołami. Nie ustawajmy w modlitwie za świat, za naszych bliskich i tych, których spotykamy na swojej drodze. Nie ustawajmy w wysiłkach, by być narzędziami pokoju i pojednania.

Nie traćmy z oczu Jezusa, który jest naszą największą nadzieją, zawsze gotowy przyjść z pomocą i ratunkiem.

Idźmy dalej z ufnością, z sercami pełnymi nadziei i świadomością, że wszystko, co najlepsze, ciągle przed nami, ponieważ z nami jest Bóg, który prowadzi historię świata i każdego z nas ku pełni życia w Nim. Niech nasze życie mówi: „Z Jezusem, wszystko co najlepsze, jest wciąż przed nami!”.

 

Na zakończenie tego czasu stańmy przed Bogiem z wdzięcznością za łaski tego roku i prośmy:

„Panie, uczyń nas pielgrzymami nadziei na każdy dzień. Niech Twoje Słowo nas prowadzi, Twoja miłość umacnia, a nasze ręce niosą miłosierdzie tam, gdzie go brakuje”.

Idźmy dalej z wiarą, nadzieją i miłością, bo z Bogiem nie ma sytuacji beznadziejnych.

 

Prośmy o to wszystko Ducha Świętego we wspólnej modlitwie.


Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam zdolności i ochoty, aby ta Eucharystia była dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym. Przez Chrystusa Pana naszego.

Amen.