Pielgrzymi nadziei 23: „Odpusty – Dar przebaczenia i uzdrowienia serca”
Rok Jubileuszowy, który przeżywaliśmy pod hasłem „Pielgrzymi nadziei”, to był wyjątkowy czas łaski. Papież Franciszek zapraszał nas, byśmy otworzyli się na Boże miłosierdzie, a jednym z najpiękniejszych darów Bożej łaski są odpusty. Często myślimy o nich tylko jako o darowaniu kar za grzechy, ale to o wiele więcej. To także uzdrowienie naszego serca.
Spróbujmy dziś zrozumieć, czym są odpusty i jak mogą przemienić nasze życie oraz wspomóc naszych zmarłych. I tutaj ważna uwaga dla nas wszystkich: w Kościele z darów odpustu zupełnego można korzystać nie tylko w Roku Jubileuszowym (Świętym), ale w każdym roku, każdego dnia pod warunkiem spełnienia zwykłych wymogów oraz wykonania określonych dzieł pobożnych. A w Roku Jubileuszowym odpustu można było dostąpić również poprzez nawiedzenie wyznaczonych w diecezji kościołów jubileuszowych. Dlatego zwracamy szczególną uwagę na ten temat, gdyż jest on zawsze aktualny i na czasie, jako wielki dar łaski Bożej.
Aby uzmysłowić sobie, jak wielkim darem jest odpust, potrzebujemy najpierw przypomnieć sobie skutki i konsekwencje grzechu.
Otóż, kiedy człowiek upada, grzech pozostawia w nim swój trwały ślad i wiele negatywnych skutków, które zwykle określamy jako kara doczesna i wieczna. Warto zauważyć jednak, że Bóg nas nie każe. To, co nazywamy karą nie pochodzi od Boga, nie jest czymś w rodzaju mandatu wg taryfikatora, ale konsekwencją wynikającą z samego wolnego wyboru człowieka i przekroczenia prawa Bożego.
Kara wieczna to całkowite i nieodwracalne oddzielenie od Boga. Jeśli ktoś do końca życia świadomie odrzuca Jego miłość, trwając z własnej woli w grzechu śmiertelnym, sam zamyka się na zbawienie. To tak, jakbyśmy nie chcieli czyjejś miłości. Skoro nie pozwalamy się kochać, nie doświadczymy tej miłości również w wieczności. Sami przez to skazujemy się na wieczne potępienie w piekle.
To zaś, co nazywamy karą doczesną, to skutki grzechu, które pozostają w nas, nawet jeśli został on przebaczony w sakramencie pokuty. Można to porównać do sytuacji, w której ktoś rozbija szybę piłką. Może przeprosić właściciela i otrzymać przebaczenie. Nie pójdzie się za to do więzienia (to jak darowanie kary wiecznej), ale szyba nadal pozostaje stłuczona i trzeba ją naprawić – to jest kara doczesna.
Podobnie dzieje się w życiu duchowym. Gdy ktoś przystępuje do spowiedzi, Bóg odpuszcza mu grzechy i daruje karę wieczną, jednak pozostają skutki grzechu, zwane karą doczesną, które trzeba naprawić lub oczyścić. Są to np. rany zadane innym osobom, Kościołowi, sobie samemu, złe nawyki, nieuporządkowane skłonności i egoizm.
Całe nasze życie na ziemi jest czasem, w którym mamy uczyć się miłości – najważniejszej umiejętności potrzebnej do wejścia do Nieba. Jeśli nie zdążymy oczyścić się z niedoskonałości tu na ziemi, czeka nas to w czyśćcu. A czyściec, jak opisują to święci i mistycy, jest to niezwykle bolesny czas ponoszenia konsekwencji grzechu – czas naprawy i uzdrowienia z pozostałości grzechów. Bóg nie chce byśmy cierpieli, ale wie, że każdy ślad egoizmu czy grzechu musi zostać usunięty, zanim wejdziemy do Jego pełnej obecności. Dlatego choć czyściec jest wielkim darem miłosierdzia Boga, jest to bardzo trudny dar, konieczny dla tych, którzy choć obmyci krwią Chrystusa z ich grzechów, nie wydoskonalą się za życia w miłości.
Czym w tym kontekście jest odpust? Jest to jeden z najpiękniejszych darów miłosierdzia Boga, umożliwiający złagodzenie lub wręcz całkowite usunięcie skutków naszych grzechów, czyli darujący nam karę doczesną całkowicie lub częściowo. Odpust nie ma wpływu na darowanie kary wiecznej, bo to dokonuje się w każdej spowiedzi. Usuwa natomiast karę doczesną, czyli skraca lub całkowicie znosi konieczność odpokutowania skutków grzechu, zarówno w nas samych i jak i dla zmarłych, dla których te odpusty zdobywamy.
Mechanizm odpustu w dużym uproszczeniu polega na tym, że przez każdy dobry czyn, działa w nas łaska Boga. Nawracamy się i w jakiś sposób rozwijamy się w miłości, czyli podobieństwie do Boga, uśmierzając w ten sposób skutki grzechów. Nie jesteśmy w tym jednak pozostawieni sobie. Jesteśmy w nadprzyrodzony sposób połączeni z innymi naszymi braćmi i siostrami w Kościele. Wskutek tego, mamy dostęp do ich zasług, a więc do ich miłości, często o wiele większej od naszej i do ich współpracy z łaską Bożą. W tej przedziwnej wymianie darów, świętość jednego przynosi korzyść innym o wiele bardziej niż grzech jednego może szkodzić innym (KKK 1475).
Gdy więc modlimy się i podejmujemy określone dobre uczynki przypisane do odpustu, w nadprzyrodzony sposób i nieskończenie bardziej obejmuje nas i tych, za których się modlimy, dobro wysłużone przez Jezusa oraz świętych wszystkich czasów. Dlatego odpusty, obok sakramentów, są tak skutecznym środkiem oczyszczającym nas z konsekwencji grzechu i przynoszącym pomoc duszom w czyśćcu.
Jak konkretnie zdobywać odpusty wyjaśnimy za tydzień. Można to zrobić poprzez wykonanie określonych dzieł pobożnych, wykonanie uczynków miłosierdzia wobec duszy lub ciała lub wejście w pokutę, przy wszystkich pozostałych warunkach, takich jak: stan łaski uświęcającej, przyjęcie Komunii świętej i wyrzeczenie się grzechów.
Nie bójmy się korzystać z odpustów. Już teraz zacznijmy korzystać z tego wielkiego daru. Niech nasza modlitwa i dobre uczynki pomogą nam wzrastać w łasce oraz wspomóc dusze w czyśćcu, przybliżając je do pełni szczęścia w Bogu.
Prośmy zatem Ducha Świętego o łaskę zrozumienia jak wielkim darem łaski Bożej są odpusty, aby ich nie tracić, ale właściwie z nich korzystać z pożytkiem dla zmarłych i dla nas samych.
Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam zdolności i ochoty, aby ta Eucharystia była dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
