Pielgrzymi nadziei 25: „Znaki czasu: jak odczytywać, gdzie mnie posyła Bóg, aby głosić nadzieję?”
Zakończony na początku stycznia Rok Jubileuszowy pod hasłem „Pielgrzymi nadziei” zapraszał nas, byśmy nie tylko patrzyli na świat z wiarą, ale stali się aktywnymi współpracownikami Boga w niesieniu nadziei. Można jednak powiedzieć, że do tego jesteśmy powołani i zobowiązani przez całe nasze życie, w każdym jego dniu i roku.
W kolejnych katechezach będziemy odkrywać konkretne wskazówki, jak możemy to czynić, inspirując się nauczaniem papieża Franciszka. Dziś zatrzymajmy się nad fundamentalną prawdą: każdy, nawet najmniejszy gest dobra, ma realny wpływ na losy świata. To od nas zależy, czy świat wokół nas stanie się miejscem miłości i nadziei.
Każdy gest miłości: uśmiech, pomocna dłoń, chwila rozmowy, jest jak kamień rzucony w wodę – wywołuje fale, które rozchodzą się dalej, niż możemy sobie wyobrazić. Jezus uczył, że nawet „kubek wody podany w Jego imię” (por. Mk 9,41) nie pozostaje bez znaczenia. Twoje codzienne czyny dobra budują lepszy świat, krok po kroku, dzień po dniu. Uświadamiamy to sobie szczególnie wtedy, kiedy o tym słyszymy w Kościele, kiedy to jesteśmy wezwani, by stać się „pielgrzymami nadziei”, którzy przez miłość zmieniają rzeczywistość na lepsze.
Zanim jednak przejdziemy do konkretów, nauczmy się dostrzegać potrzebujących wokół siebie, zarówno tych, którym brakuje podstawowych dóbr materialnych, jak i tych, którzy przeżywają trudności duchowe. Potrzebujący to nie tylko osoby ubogie materialnie, ale również ci, którzy doświadczają trudności duchowych, są samotni, zranieni lub zagubieni.
Bóg wzywa nas, abyśmy widzieli naszych bliźnich z miłością i współczuciem, tak jak On ich widzi. Jezus wielokrotnie zwracał uwagę na potrzeby ludzi, których inni nie dostrzegali: biednych, chorych, samotnych. I dziś także nas zaprasza, byśmy patrzyli tak jak On – z troską i otwartym sercem.
Papież Franciszek przypominał w bulli ogłaszającej Jubileusz, że Kościół, idąc za wskazaniami Soboru Watykańskiego II, ma obowiązek odczytywać „znaki czasu”. Są nimi wydarzenia i sytuacje, które mają głębokie znaczenie duchowe i moralne. Mogą one być zarówno pozytywne – jak rozwój solidarności, troska o biednych, działania na rzecz pokoju, jak i negatywne – jak wojny, kryzysy czy rozpad wartości. Odczytywanie tych znaków oznacza patrzenie na świat oczami Ewangelii, by właściwie rozumieć, jak działa Bóg i do czego nas posyła.
Jak możesz nauczyć się widzieć potrzebujących wokół siebie?
- Po pierwsze, zatrzymaj się na chwilę i przyjrzyj się uważnie osobom, które codziennie mijasz: w domu, pracy, w sąsiedztwie czy w kościele. Zadaj sobie pytanie: „Kto z nich potrzebuje dzisiaj mojej obecności lub pomocy?”.
- Po drugie, proś Boga podczas codziennej modlitwy, aby otworzył Twoje oczy i serce na potrzeby innych.
- Po trzecie, działaj! Nie czekaj na idealne okoliczności. Zacznij od drobnych kroków, jak uśmiech, serdeczna rozmowa, drobny gest życzliwości. Bóg już dał Ci wszystko, czego potrzebujesz: różne talenty, umiejętności, charyzmaty i duchowe dary, dzięki którym możesz realnie odmieniać życie innych. Wykorzystuj je odważnie, pamiętając, że każdy czyn miłości jest krokiem ku lepszemu światu.
Już za chwilę rozpocznie się Msza święta. Podczas niej proś Boga o dar dostrzegania potrzebujących i odwagę, by odpowiadać na ich wołanie. Niech Bóg uczyni nas prawdziwymi pielgrzymami nadziei, którzy przez codzienne czyny miłości zmieniają świat na lepsze. Prośmy o to Ducha Świętego we wspólnej modlitwie.
Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam zdolności i ochoty, aby ta Eucharystia była dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
