Pielgrzymi nadziei 32: „Więźniów pocieszać”
W Roku Jubileuszowym papież Franciszek zachęcał nas, abyśmy stali się „namacalnymi znakami nadziei” dla osób przeżywających trudności. Trzeba podkreślić, że to wezwanie jest aktualne w każdym czasie i w każdym miejscu na świecie. Wśród osób przeżywających trudności są więźniowie, którzy – oprócz utraty wolności – często cierpią z powodu pustki emocjonalnej, braku szacunku i odrzucenia przez społeczeństwo.
Biblia ukazuje Boga jako Ojca miłosierdzia, który pragnie zbawienia każdego człowieka, także grzesznika. Jezus naucza: „Byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (Mt 25, 36). Te słowa przypominają nam, że obecność Chrystusa objawia się także w osobach uwięzionych. Nie oznacza to usprawiedliwienia zła, ale wskazuje na możliwość nawrócenia i odnowy życia.
W bulli zapowiadającej Rok Nadziei papież przypominał słowa proroka Izajasza: „Posłał mnie Pan, abym głosił dobrą nowinę ubogim, bym opatrywał rany serc złamanych, żebym zapowiadał wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; abym obwieszczał rok łaski Pańskiej” (Iz 61, 1-2).
Więzienie to miejsce, w którym ludzie często tracą nadzieję. Chrześcijańskim obowiązkiem jest więc przynoszenie im pocieszenia, przypominanie o godności, miłosierdziu Boga i możliwości nowego początku. Jak jednak zwykły katolik może realizować ten uczynek miłosierdzia?
Nie każdy z nas ma możliwość odwiedzenia więzienia, ale każdy może pomóc w swoim otoczeniu. Najprostszą formą pomocy jest modlitwa. Możemy prosić Boga o:
- łaskę nawrócenia dla więźniów,
- nadzieję i wewnętrzny pokój dla nich,
- przemianę serc tych, którzy wyrządzili krzywdę,
- mądrość dla służby więziennej i wymiaru sprawiedliwości.
Jak to zrobić?
- włączyć intencję za więźniów do codziennej modlitwy,
- zamówić Mszę św. za osoby odbywające karę,
- wspierać inicjatywy modlitewne, np. różaniec za skazanych.
Wielu osadzonych nie ma kontaktu z rodziną. List od kogoś, kto okaże im szacunek i przypomni o Bożej miłości, może stać się iskrą nadziei. W niektórych diecezjach i organizacjach (np. Caritas, Bractwo Więzienne) istnieją programy „Listy nadziei”. Warto się nimi zainteresować. Pisząc listy do więźniów należy używać prostych słów wsparcia, cytatów z Biblii i zapewniać o modlitwie.
Uczynek miłosierdzia wobec osób przebywających w więzieniu możemy wspomagać też poprzez wspieranie duszpasterstwa więziennego: ofiarowanie Pisma Świętego, książek religijnych dla więźniów; pomoc w organizowaniu spotkań i rekolekcji dla osadzonych lub wsparcie materialne dla duszpasterstwa więziennego. Jak to zrobić?
Najlepiej skontaktować się z lokalnym kapelanem więziennym i zapytać, jak można pomóc. Więźniowie, którzy wychodzą na wolność, często nie mają dokąd pójść i nie potrafią znaleźć pracy. To może prowadzić do ich powrotu na złą drogę. Dlatego jako chrześcijanie jesteśmy zaproszeni, by wspierać organizacje pomagające w reintegracji byłych więźniów oraz okazywać szacunek i wsparcie osobom, które wyszły z więzienia – nie skreślać ich, ale zachęcać do dobrego życia.
Święci i błogosławieni Kościoła wielokrotnie angażowali się w pomoc więźniom. Święty Maksymilian Kolbe w Auschwitz pocieszał więźniów, niósł nadzieję, a na końcu oddał życie za współwięźnia. Święty Jan Paweł II odwiedził w więzieniu swojego niedoszłego zabójcę, Mehmet Ali Agcę, okazując mu przebaczenie i chrześcijańską miłość. Matka Teresa z Kalkuty pomagała skazańcom, zapewniała im wsparcie duchowe i materialne. Każdy z nich pokazywał, że Boże miłosierdzie sięga także za więzienne mury. „Byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Niech te słowa Chrystusa będą naszym wezwaniem do działania.
Prośmy Ducha Świętego we wspólnej modlitwie o właściwe rozeznanie potrzeb ludzi przebywających w więzieniach i skazanych, abyśmy byli dla nich świadkami nadziei niosąc im pocieszenie.
Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam zdolności i ochoty, aby ta Eucharystia była dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
