Pielgrzymi Nadziei 38: „Strapionych pocieszać”

Jednym z najpiękniejszych uczynków miłosierdzia względem duszy, które możemy realizować na co dzień, jest „strapionych pocieszać”. Każdy z nas spotyka ludzi, którzy doświadczają smutku, bólu, straty czy poczucia osamotnienia. Chrześcijańska odpowiedź na te sytuacje nie może być obojętnością, lecz aktywnym wyrażeniem współczucia oraz dawania nadziei.

 

Jak możemy realizować ten uczynek w naszym zwyczajnym, codziennym życiu?

  • Po pierwsze, być blisko ludzi smutnych i samotnych. Czasami najlepszą pociechą jest nasza obecność, uważne wysłuchanie cierpiącego człowieka, współczucie wyrażone spojrzeniem czy gestem. Często wystarczy być blisko, dając odczuć, że ktoś nie jest sam ze swoim cierpieniem.
  • Po drugie, dzielić się słowem pełnym miłości. Pocieszając innych, warto mówić z serca, odwołując się do Bożej obecności, przypominać o Jego miłości, która trwa niezależnie od sytuacji życiowej. Dobre słowo może przywrócić wiarę i nadzieję osobie zranionej przez życie.
  • Po trzecie, wskazywać na Jezusa, który sam powiedział: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście utrudzeni i obciążeni, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28). Najgłębszą pociechą dla strapionych jest spotkanie z Jezusem, który daje prawdziwy pokój serca i nadzieję, przewyższającą wszelkie ludzkie oczekiwania.

Pocieszenie jest znakiem miłości i obecności Boga w naszym życiu. Gdy pocieszamy innych, stajemy się przedłużeniem Bożych dłoni, które dotykają serc ludzi doświadczonych bólem i smutkiem. Dając pociechę, przypominamy, że nawet w największym cierpieniu nie jesteśmy sami – Bóg jest obecny pośród nas. To właśnie Jego obecność daje nam pewność, że cierpienie nie jest ostatnim słowem, lecz że zawsze jest nadzieja na nowy początek i nowe życie.

 

Nie każde pocieszenie polega na natychmiastowym rozwiązaniu problemu. Jednak każde prawdziwe pocieszenie daje odczuć, że Bóg jest blisko, rozumie nasz ból i jest gotów nieść go razem z nami. Taka pociecha budzi nadzieję, że żadne strapienie nie przekracza możliwości Bożej miłości.

Szczególnie jako ludzie wierzący postarajmy się być ludźmi pocieszenia. Bądźmy wrażliwi na cierpienie innych, dawajmy pociechę w prostocie serca, aby światło nadziei docierało do każdego serca strapionego.

 

Prośmy o to wszystko Ducha Świętego we wspólnej modlitwie.


Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam zdolności i ochoty, aby ta Eucharystia była dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.