Pielgrzymi Nadziei 39: „Krzywdy cierpliwie znosić”
W naszych ostatnich rozważaniach pochylamy się szczególnie nad uczynkami miłosierdzia względem duszy, a jednym z najtrudniejszych jest „krzywdy cierpliwie znosić”. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że ten uczynek zachęca nas do biernej postawy wobec zła. Jednak w rzeczywistości jest to wezwanie do czegoś znacznie głębszego – naśladowania Chrystusa w Jego cierpliwości i miłosierdziu.
Przede wszystkim pamiętajmy, że „cierpliwe znoszenie krzywd” oznacza świadome wybieranie przebaczenia zamiast odwetu czy urazy. Nie chodzi tu o tolerowanie niesprawiedliwości czy przemocy. Raczej chodzi o postawę serca, które – mimo doznanych ran – pozostaje wolne od nienawiści.
Cierpliwe znoszenie krzywd przez katolika oznacza rezygnację z odwetu i zemsty, czyli naśladowanie Jezusa, który na krzyżu modlił się za swoich prześladowców. To również wewnętrzne przebaczenie – uwolnienie siebie od ciężaru gniewu i urazy, aby nie dać złu władzy nad swoim sercem. Cierpliwość wobec doświadczanego cierpienia ze strony innych to także modlitwa za osoby krzywdzące, prośba o ich przemianę i uzdrowienie ich serc. Dzięki takiej postawie dajemy przykład innym, że można żyć w pokoju nawet w obliczu krzywd i trudności.
Zasada „krzywdy cierpliwie znosić” nie oznacza przyzwolenia na przemoc, krzywdę ani trwanie w toksycznych relacjach. Jezus nigdy nie domaga się od nas trwania w sytuacji przemocy czy narażania własnego zdrowia lub życia. Miłosierdzie wobec siebie samego wymaga dbania o własne bezpieczeństwo i godność. Dlatego realizacja tego uczynku w sytuacji przemocy polega przede wszystkim na natychmiastowym zadbaniu o własne bezpieczeństwo: zwróceniu się po pomoc do odpowiednich osób czy instytucji (psycholog, kapłan, instytucje pomocy), a także postawieniu jasnych granic. Przerwanie przemocy jest nie tylko naszym prawem, lecz wręcz obowiązkiem chrześcijańskim wobec siebie i wobec krzywdzącego, który także powinien stanąć w prawdzie o swoim postępowaniu. Następnym krokiem będzie praca nad przebaczeniem, czyli nad wewnętrznym uzdrowieniem i uwolnieniem od gniewu oraz nienawiści, ale bez konieczności trwania w krzywdzącej sytuacji.
Krzywdy cierpliwie znosić nie znaczy milczeć wobec zła. Chrześcijańska cierpliwość jest mądrą postawą duchową, która odważnie stawia czoło krzywdzie, chroni godność i jednocześnie nie pozwala, aby serce wypełniło się nienawiścią. Jeśli doświadczasz przemocy, najlepszą realizacją Ewangelii będzie szukanie pomocy i zadbanie o siebie. Jezus nigdy nie wymaga, abyś godził się na krzywdę. On pragnie twojego dobra, bezpieczeństwa oraz pełnego życia.
Cierpliwe znoszenie krzywd daje świadectwo, że w świecie, w którym dominuje często pragnienie odwetu, możliwe jest życie inną logiką – logiką Ewangelii i nadziei. Kiedy decydujemy się nie odpowiadać złem na zło, pokazujemy, że wierzymy w moc Boga, który może przemieniać nawet najtrudniejsze sytuacje w dobro.
Taka postawa staje się znakiem prawdziwej nadziei, że dobro i miłość ostatecznie zwyciężają nad niesprawiedliwością i złem. Wszyscy ludzie, nie tylko wierzący, potrzebują takich świadectw, które przypominają światu, że Chrystus, cierpliwie znosząc krzywdy aż po krzyż, zwyciężył grzech, śmierć i nienawiść, przez co otworzył nam drogę do prawdziwej wolności.
Niech nasze życie, pełne cierpliwości i przebaczenia, stanie się czytelnym znakiem nadziei dla wszystkich wokół nas.
Prośmy o to wszystko Ducha Świętego we wspólnej modlitwie.
Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam zdolności i ochoty, aby ta Eucharystia była dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
